Blip.pl i bezpieczeństwo
Zupełnie nie wiem jak się za ten temat zabrać. Chodzi w sumie o trzy rzeczy: tożsamość i wizerunek w sieci, powierzanie naszej prywatności, oraz to jak bardzo polegamy na technologii.
Ostatnio coraz większą wartością staje się wizerunek osób czy instytucji w internecie. Kreowanie wizerunku w sieci to już cała gałąź PRu, z rosnącym zasobem reguł i technik… Ostatnio jednym ze szczególnie popularnych narzędzi stał się mikroblogging. Na blipie, bardzo popularnym polskim mikroblogu, swoje profile ma m.in. ^lechwałęsa, ^premier czy ^tvn24. Śledzą je setki osób, często w czasie rzeczywistym. To pewien rosnący trend i nowe medium przekazywania informacji. Co by się jednak stało gdyby nagle ^lechwałęsa zaczął wklejać lolcaty, a ^tvn24 poinformował o wybuchu bomby atomowej? W UK coś podobnego już wywołało poruszenie, u nas może jeszcze nie, ale za parę lat?
Przyjrzałem się więc bezpieczeństwu blipa i co się okazało? Otóż do niedawna podobne scenariusze były całkiem możliwe.
Przekazałem oczywiście informację i błąd został już poprawiony, a wszystkim ciekawym, o co chodziło z technicznego punktu widzenia polecam lekturę PDFa.
Google DNS
Poczytałem sobie właśnie co tam piszą na Techcrunchu o nowych DNSach Googla (w telegraficznym skrócie: 8.8.8.8, 8.8.4.4, idą jak burza) i się zawiodłem. Skupiają się mianowicie na tym ile można na tym zarobić wciskając tam reklamy…
A przecież główny powód nie jest taki skomplikowany:
Jeśli ktoś opiera swój biznes na oferowaniu aplikacji w chmurze, to musi się zatroszczyć, żeby te aplikacje były osiągalne cały czas. DNS jest ważną częścią tej wielkiej otoczki, która pozwala ludziom dotrzeć do gmaila, google docs, itd. W dodatku to jest całkiem czuły punkt. Były już przypadki, kiedy poszczeglne serwisy były nieosiągalne z powodu ataków na DNS (z czego najsłynniejszym był chyba problem z youtubem). Oferując własne serwery DNS, Google zatroszczy się, żeby ich aplikacje były zawsze osiągalne. Oczywiście dla osób, które będą z tych serwerów korzystać.
Myślę więc, że Google nie będzie uprzykrzać ludziom życia reklamami, bo przecież chodzi o to, żeby ludzi zachęcić a nie zniechęcić, prawda?
PS. Poza tym DNS to największa rozproszona baza danych, a Google chyba jest dobre w te klocki?
Jak zmierzyć mikroblogi?
Nie da się.
- nie wiem czy ktoś już wymyślił dobrą metodę na mierzenie stron, w których treści łądują się dynamicznie i uaktualniają w czasie rzeczywistym
- no bo na pewno nie gemius
- gemius ciągle mierzy stronki swoim skrypcikiem ładującym malutkiego gifa (redot.gif), który jest dobry, ale dla stron statycznych
- chociaż na blogu zadają się dostrzegać problem: “w dobie interaktywnych technologii tworzenia stron internetowych takich jak Flash czy Ajax pojęcie odsłony staje się anachroniczne”)
- tylko, że ten wpis jest sprzed ponad 2 lat
- nie wiem też jak w kontekście takich serwisów gemius mierzy średni czas przebywania w serwisie
- przecież przez pół godziny mogę sobie rozmawiać i pisać na blipie (na własnym kokpicie), ale do żadnego przeładowania strony nie dojdzie
- a w konsekwencji skrypcik gemiusa nie zanotuje żadnej aktywności
- statystyki blipa mogą być więc mocno zaniżone
- w tym wypadku świetnie wypada pinger
- tu za każdym razem jak coś napiszemy to strona się przeładuje, skrypcik gemiusa zostanie załadowany i odonotuje aktywność.
- w tym pingerze mają łeb nie od parady – dużo mniej wpisów, i dużo lepsze statystyki
- przecież przez pół godziny mogę sobie rozmawiać i pisać na blipie (na własnym kokpicie), ale do żadnego przeładowania strony nie dojdzie
- żeby było ciekawiej, problemów jest więcej
- np. jak zmierzyć popularność serwisu, z którego można korzystać za pośrednictwem aplikacji i komunikatorów?
- to już bardziej przypominałoby próbę zmierzenia aktywności na IRCu
- mierzenie ilości wejść do “pokoju” to chyba nie jest najlepsza metryka
- ale niestety tak to w tej chwili wygląda
- i niestety jak na razie nie widać szans na poprawę.
Mikroblogi w marketingu?
Właśnie rzuciłem sobie okiem na prezentacje ze spotkania PoRobocie. Tam między innymi Marcin Jagodziński z serwisu Blip.pl oraz Rafał Agnieszczak (spinacz.pl) zachęcają do wykorzystywania mikrobloggingu do prowadzenia działań marketingowych. Ciekawy trend. I nie mam nic przeciwko.
ALE
Działania marketingowe to chyba pewna forma reklamy, prawda? Chodzi przecież o to, żeby rożne firmy czy serwisy poprzez swoje profile mogły się komunikować z zainteresowanymi osobami, polecać jakieś artykuły, rzeczy itd. Nie ma się co rozwodzić, gdzieś tam po drodze chodzi o reklamę.
A teraz trzymajcie się. Zaglądamy do regulaminu serwisu Blip.pl:
Treść zamieszczonych ogłoszeń i informacji w Serwisie nie może być sprzeczna z prawem, normami etycznymi oraz dobrymi obyczajami. W ogłoszeniach nie mogą się znaleźć treści reklamujące inne firmy lub serwisy internetowe. W przypadku naruszenia tego zakazu Gadu-Gadu S.A. może odmówić publikacji ogłoszenia, bądź usunąć takiego Użytkownika. Gadu-Gadu S.A. zastrzega sobie prawo odmowy przyjęcia ogłoszenia, modyfikacji bądź dalszej publikacji bez podania przyczyny.
Co Wy na to? Reklama na blipie zakazana?
PS. Rozumiem, że aktualni administratorzy są OK, do no evil… Ale skąd pewność, że tak będzie cały czas?
Skrócenie czasu ładowania stron WWW — optymalizacja skryptów JS
Ostatnio Webstop.pl rozpoczął serię artykułów związanych z internetowym know-how. Pierwszy z nich omawia różne sposoby na skrócenie czasu ładowania stron. A gra jest warta świeczki, bo dzisiejszy internauta jest bardzo niecierpliwy i szybko się zniechęca. Jeśli nie wiesz CO należy zrobić, aby strony wczytywały się szybciej to odsyłam do artykułu. Natomiast jeśli chcesz się dowiedzieć JAK to zrobić, to dobrze trafiłeś! Continue reading Skrócenie czasu ładowania stron WWW — optymalizacja skryptów JS…
Hello world!
1 2 3 | function HelloWorld() { alert('pierwszy wpis'); } |
quote
Powered by WordPress with Hiperminimalist Theme design by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.
Valid XHTML and CSS.
