Jak zmierzyć mikroblogi?
Nie da się.
- nie wiem czy ktoś już wymyślił dobrą metodę na mierzenie stron, w których treści łądują się dynamicznie i uaktualniają w czasie rzeczywistym
- no bo na pewno nie gemius
- gemius ciągle mierzy stronki swoim skrypcikiem ładującym malutkiego gifa (redot.gif), który jest dobry, ale dla stron statycznych
- chociaż na blogu zadają się dostrzegać problem: “w dobie interaktywnych technologii tworzenia stron internetowych takich jak Flash czy Ajax pojęcie odsłony staje się anachroniczne”)
- tylko, że ten wpis jest sprzed ponad 2 lat
- nie wiem też jak w kontekście takich serwisów gemius mierzy średni czas przebywania w serwisie
- przecież przez pół godziny mogę sobie rozmawiać i pisać na blipie (na własnym kokpicie), ale do żadnego przeładowania strony nie dojdzie
- a w konsekwencji skrypcik gemiusa nie zanotuje żadnej aktywności
- statystyki blipa mogą być więc mocno zaniżone
- w tym wypadku świetnie wypada pinger
- tu za każdym razem jak coś napiszemy to strona się przeładuje, skrypcik gemiusa zostanie załadowany i odonotuje aktywność.
- w tym pingerze mają łeb nie od parady – dużo mniej wpisów, i dużo lepsze statystyki
- przecież przez pół godziny mogę sobie rozmawiać i pisać na blipie (na własnym kokpicie), ale do żadnego przeładowania strony nie dojdzie
- żeby było ciekawiej, problemów jest więcej
- np. jak zmierzyć popularność serwisu, z którego można korzystać za pośrednictwem aplikacji i komunikatorów?
- to już bardziej przypominałoby próbę zmierzenia aktywności na IRCu
- mierzenie ilości wejść do “pokoju” to chyba nie jest najlepsza metryka
- ale niestety tak to w tej chwili wygląda
- i niestety jak na razie nie widać szans na poprawę.
1 Comment »
RSS feed for comments on this post. TrackBack URI
Leave a comment
Powered by WordPress with Hiperminimalist Theme design by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.
Valid XHTML and CSS.

Sęk w tym, że Pinger nie jest mikroblogiem sensu stricte – mam wrażenie, że taka była początkowa koncepcja serwisu (z którego korzystałam przez 1,5 roku), niemniej oczekiwania społeczności wymusiły zupełnie inny kierunek rozwoju – bliższy tradycyjnym blogom (brak limitu znaków, różne dodatkowe wodotryski i gorsza integracja z komunikatorem czy innymi alternatywnymi dla wejścia na stronę metodami blogowania/przeglądania zawartości). Toteż własnie dlatego myślę sobie, że łatwiej Pingera mierzyć tradycyjnymi metodami – dam sobie uciąć to i owo, że większość contentu jest tam generowania tradycyjnie – przez przeglądarkę.
Comment by Lilarouge — October 12, 2009 #